Nie ulega wątpliwości, że poprzednia strona warsztatów-fotograficznych.org była czymś mocno prowizorycznym. Mimo, że dobrze o tym wiedzieliśmy, to udało się jej niestety przetrwać w sieci kilka bitych miesięcy. Przyszedł jednak czas na zmiany i dziś mogę wszem i wobec oświadczyć, że światło dzienne ujrzała całkiem nowa strona warsztatów, na którą serdecznie zapraszam – klik.

Wiem, że zapewne znajdzie się wielu niezadowolonych i malkontentów, ale jakoś się tym nie przejmujemy. Tylko my wiemy ile czasu spędziliśmy na wymyślaniu jej fantazyjnej struktury i nietrywialnej estetyki, oraz dogrywaniu szczegółów. Tylko nam wiadomo jak wiele dni zabrały perturbacje związane z ustalaniem tego, jakie informacje mają się znaleźć na poszczególnych stronach warsztatów. I wreszcie ile bezsennych nocy spędziliśmy nad pustymi kartkami papieru, aby napisać jakikolwiek tekst do umieszczenia tamże…

Ale w końcu się udało, jest i podoba się nam. Nie jest może taka „śliczna” i ugłaskana jak inne tego typu strony. Nie prezentuje nas (warsztatowiczów) jako bogów obiektywu. Nie robi tego, bo właśnie tak chcieliśmy.

A korzystając z okazji dodam, że co prawda jeszcze nie wiadomo kiedy odbędzie się spotkanie organizacyjne dotyczące przyszłego semestru, ale już dziś serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do kontaktu lub odwiedzania strony warsztatów fotograficznych, na której termin ten z pewnością zostanie podany.

Adam Mikosz - warsztaty fotograficzne Katowice, Bytom, Piekary Śląskie, Śląsk,

Czas umyka niesamowicie szybko, ciągle wydaje mi się, że dopiero co byłem na organizowanych w Gdańsku przez Iczka warsztatach mokrego kolodionu, a tu już nadszedł koniec lipca roku kolejnego… Ciągle jeszcze pamiętam jak tuż po zakończeniu warsztatów obiecywałem sobie, że postaram się najszybciej jak to możliwe zgromadzić sprzęt niezbędny do pracy w tej technice. A ponieważ wspomniany sprzęt nie jest zbyt rozbudowany, ani też skomplikowany to w swojej naiwności zakładałem, że uda mi się to zrobić stosunkowo szybko. Niestety rzeczywistość zweryfikowała te plany.

Postanowiłem jednak wziąć się w garść i zaczynam gromadzić podzespoły – dziś dotarł do mnie jeden z podstawowych, czyli obiektyw. Nie jest to nic wysublimowanego, ot po prostu dedeerowski Tessar 300/4.5. Dotarł w oryginalnym pudełku, na którym dumnie naklejona jest nalepka z ceną 27800.

Adam Mikosz - fotografia reportażowa, ślubna, Katowice, Śląsk, Piekary Śląskie - Tessar 300/4.5

Mam nadzieję, że po tym pierwszym kroku dużo łatwiej i sprawniej pójdą mi kolejne :)

Kilka dni temu dotarłem do bardzo dobrze ukrytej w zakamarkach naszej sadyby kolekcję rodzinnych slajdów z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Oprócz materiałów z różnych wypraw moich rodziców, ich ślubu itp. znalazłem tam również sporo zdjęć, na których widnieje podobizna mojej skromnej osoby. Niestety slajdy te już na dzień dobry nie były najlepszej jakości (mam tu na myśli fizyczny nośnik), więc nie powinno dziwić, że po tylu latach leżakowania wymagają sporej ingerencji. Reprodukcja tych fotografii będzie kosztowała sporo pracy, ale już wiem, że warto się tego podjąć.

Adam Mikosz - fotografia dzieci - reprodukcja zdjec

Prymicyjna zajawka

Czerwiec 23, 2011

W zeszłą niedzielę po raz pierwszy miałem przyjemność fotografować uroczystości związane z prymicjami, czyli pierwszą mszą odprawianą przez nowo wyświęconego księdza Kościoła Katolickiego. Na razie publikuję tylko jedno z powstałych wtedy zdjęć – po ich opracowaniu umieszczę więcej :)

Prymicje ks. Łukasz Gabryel - fotografia prymicji | fotografia ślubna - Adam Mikosz

Koci portret – Coona

Czerwiec 17, 2011

O ile fotografowanie kotów samo w sobie nie jest sprawą łatwą, to próba sportretowania jednego z naszych Maine Coonów, czyli Coony jest zadaniem prawie niemożliwym. Dzieje się tak, bo ta leżąca i wypoczywająca teraz na moich kolanach kotka, jest istotą całkowicie niezależną. Próba namówienia jej na cokolwiek, łącznie z pozowaniem do zdjęć jest w zasadzie z góry skazana na niepowodzenie. Niemniej czasami wiele różnych czynników, wliczając też łut szczęścia, tak się poskłada, że naszej rozczochranej wojowniczce o wolność wszystkich kotów da się zrobić solidne zdjęcie. A dowodem na potwierdzenie prawdziwości powyższego wywodu jest poniższa klatka.

Swoją drogą właśnie przyszło mi do głowy, aby popełnić jakiś bardziej rozbudowany poradnik o fotografii kotów… Będę się musiał tym zająć w chwili wolnego czasu.

Portret kota - Coona